Pokazywanie postów oznaczonych etykietą 2009. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą 2009. Pokaż wszystkie posty
Łańcuch (2009), czyli szort z robotami
Powyższy obrazek był dokładnie tym, co zainspirowało mnie do stworzenia opowiadania "Łańcuch", pisanego co prawda na konkurs do 5k znaków (szort), ale w wersji pierwotnej nieco dłuższego. Cały tekst składa się z dialogu, występują tu dziwne stopy i substancje o egzotycznych nazwach (zapewne, drogą twórczej osmozy, przez bliski kontakt z twórczością Henry'ego Kuttnera) oraz roboty (z tej samej przyczyny). Cały pomysł można zmieścić w tym pojęciu.
Jakiś czas opowiadanie zamieszczone było na jakimś forum, gdyż zdobyło wtedy - bodajże - 3. miejsce, ale obecnie już nie sposób go znaleźć. W związku z tym ląduje choć tutaj, w formie elektronicznej:
Zapraszam do lektury :)
Link do opowiadania (pdf)
(Wszelkie prawa zastrzeżone)
Zakochana zmora (2009), czyli dobre to, bo słowiańskie
To było parę lat temu, jeszcze w liceum, a konkurs był o tematyce słowiańskiej. Zainspirowany zostałem innym krótkim opowiadaniem (dzięki, Madziu!), które narrację prowadziło z perspektywy snu (wow!).
Sam pewnie nie miałbym pojęcia, jak dobrze oddać kobiecy "głos postaci", a tak się udało, i drugie miejsce jakoś zgarnąłem. Problem w tym, że opowiadanie wydawano tylko w pokonkursowej antologii (Strachy na Lachy, edycja III), a jedyny egzemplarz w zasięgu kilometrów mam pewnie ja sam. Więc chętnie i to opowiadanie wstawiam w formie elektronicznej i bez dalszych poprawek - tak, jak na sam konkurs poszło.
Zapraszam do lektury :)
Link do opowiadania (pdf)
(Wszelkie prawa zastrzeżone)
Zbudować świat (2009), czyli koniec świata fantasy
"Zbudować świat" było pierwszym sukcesem, który naprawdę "odczułem". Mimo że otrzymało tylko (aż!) wyróżnienie w konkursie Horyzonty Wyobraźni w 2009 roku, to nauczyło mnie wiele.
Po pierwsze, jak pozbywać się niepotrzebnego materiału, bo z oryginalnej wersji opowiadania (niemalże noweli!) zmuszony byłem obciąć jakieś 30% tekstu, żeby spełnić wymagania limitu znaków.
Po drugie, pozwoliło mi wziąć udział w pierwszej w życiu gali, z nagrodami i ze wszystkim, a nawet - mimo wrodzonej nieśmiałości - zamienić na temat mojego dzieła parę słów z panem Andrzejem Pilipiukiem, który konkursowi temu jurorował (i chyba nawet nadal juroruje).
![]() |
| Wbrew pozorom to po lewo to ja |
No cóż, sentyment pozostał, niedokończona kontynuacja również, i szkoda, żeby to tak poszło całkiem w zapomnienie.
Zapraszam do lektury :)
Link do opowiadania (pdf)
(Wszelkie prawa zastrzeżone)
Subskrybuj:
Posty (Atom)



