Pokazywanie postów oznaczonych etykietą jesień. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą jesień. Pokaż wszystkie posty

Opowieść o wątłej imienniczce (2016), czyli subtelna groza


Na stronie Oficyny Wydawniczej RW2010 pojawiła się nowa antologia grozy, "Zapomniane historie", w której można również znaleźć moje opowiadanie. Towarzystwo autorów zacne, utwory na najwyższym poziomie, a cena to marnych 9 złociszy. Grzechem byłoby nie skorzystać. :)

W "Opowieści o wątłej imienniczce" młody narrator bez powodu wrzuca życie na pauzę i wyjeżdża na tydzień w góry. W hotelu poza sezonem spotyka starszego biznesmena - i to, dość niesamowicie, swojego imiennika. Pewnego wieczoru mężczyzna opowiada mu historię dziewczyny, którą kochał za młodu, oraz grobu jej imienniczki, znalezionego na lokalnym cmentarzu.

Idea "grobienników" fascynuje mnie od dawna. Nie miałem jeszcze dotąd okazji zobaczyć nagrobka ze swoim imieniem i nazwiskiem i sam nie wiem, czy chciałbym uświadczyć podobnego widoku. Pewna kobieta powiedziała mi kiedyś, że miała wujka, który zmarł, i który nazywał się tak samo jak ja, minus jedna inna literka w nazwisku. To wystarczyło mi za grozę na dłuższy czas...

Początkowo opowiadanie nie miało szkatułkowej formy i stanowiło część zupełnie innej fabuły. Wyłuskałem jednak esencję historii na potrzeby antologii i opatrzyłem ją nową formą. Jestem całkiem zadowolony z pozbawionej ozdobników narracji i z nastroju opowiadania. I mam nadzieję, że inni czują podobnie.

Zapraszam do lektury - w sam raz na Halloween! :)

Link do opowiadania (Antologia "Zapomniane historie", RW2010 - PDF, EPUB, MOBI)
(Wszystkie prawa zastrzeżone)


Edit:
Jest też do pobrania darmowy fragment antologii - o, TU.

Jesień leśnych ludzi (2015), czyli mój przyjaciel drzewo


Opowiadanie fantasy, które ukazało się właśnie w Creatio Fantastica #48, musiało czekać na swoją szansę dobre pół roku. Wtedy to właśnie zostało wyróżnione w IV Ogólnopolskim Konkursie na Opowiadanie Fantasy im. Krystyny Kwiatkowskiej - tak zwane "zawsze coś". Ale w tekście tkwił jeszcze jakiś potencjał i nie zamierzałem zostawić go w tym stanie, więc po solidnej poprawce wysłałem go do publikacji. No i dobrze zrobiłem, bo został przyjęty.
W Creatio Fantastica, gwoli przypomnienia, publikowałem już kiedyś "Śpij, królewno, śpij": także nieco bajkowe fantasy.

"Jesień leśnych ludzi" jest o naturze - i o Matce Naturze, i o ludzkiej naturze: potrzebie rozwoju, podboju i zagarnięcia. Z jednej strony mamy pół-drzewiastych leśnych ludzi mieszkających w Dziewiczej Kniei, z drugiej tak zwanych "miastowych" z betonowego molocha, czyli Wielkiego Miasta. Pośrodku zaś - chłopca. W tej oto prostej formule próbowałem zawrzeć moje własne dziecięce obawy dotyczące rzeczy, o których dzisiaj już myślę niewiele: wycinka drzew, niszczenie natury, rozrastanie się miast... Podobnie jak mój bohater, większość dzieciństwa spędziłem bowiem w lasach, na spacerach, wspinając się na drzewa, goniąc za żabami, walcząc na patyki. Może nie non-stop, że aż policja musiała mnie szukać, ale konsekwentnie. A potem przyszła cywilizacja: telewizja, komputer... i jakoś zapomniałem o moich drzewiastych przyjaciołach. W try miga. Z prędkością złącza internetowego.
Jest tu trochę baśniowości, dużo fantasy, szczypta horroru. Zrezygnowałem z dialogów na rzecz szerszej impresji - i tak nie byłoby ich za dużo, a wytrącałyby z rytmu opowieści.
I tyle.

Zapraszam do lektury - przez drzwi do lasu ;)

Link do opowiadania (Creatio Fantastica #48)
(Wszystkie prawa zastrzeżone)



P.S.
A tak wyróżnienie odbierałem... ;)


Umaszczenie


zrudzieć gdy ci przyszło - śpiewały zachody
atmosferycznie rzecz wziąwszy na jesień
już czuło na wietrze się woń nawałnicy
cień niespodzianek pandory

gdy całkiem zrobiłaś się sucha ustronna
łopatologią wkopałem się w prekambr
sczerniałaś - sam nie wiem - czy główka zapałki
czy smolny to łeb nowej żagwi

14.09.2012