Pokazywanie postów oznaczonych etykietą horror online. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą horror online. Pokaż wszystkie posty

Rozrusznik (2014), czyli jesteś zombiakiem


Pół-świadomy zombi-cyborg z rozrusznikiem serca. Można? Pewnie, że można, i to w drugoosobowej narracji!

Zorientowałem się jakiś czas temu, że po pliku z pomysłami mam porozrzucanych kilka takich dotyczących zombi, i to w różnych wydaniach. Najlepsza rzecz? Żaden pomysł nie opierał się na bezmyślnej rzezi umarlaków ani na przerobionych po stokroć dramatach przetrwania w świecie post-apokalipsy. Ot, nowe podejścia, z którymi się jeszcze nie zetknąłem. Najgorsza? Moda na zombi ma swoje przypływy i odpływy, więc nigdy nie wiadomo, czy warto pisać.
Niby nadal się pisze książki i wydaje filmy, a "The Walking Dead" dalekie jest od dead i walks w kolejny sezon, ale nie ma już tego parcia kulturowego, które się czuło aż do porzygu przed niespełna rokiem. W związku z tym za pomysły zabrałem się powoli i stopniowo, z pewną dozą ostrożności. Na pierwszy ogień poszedł "Rozrusznik".

Idea jest prosta, mam nadzieję. Skoro kontrolę nad ciałem nieumarłego przejmuje po śmierci wirus/bakteria/choroba/obcy w kapuście, co jeśli nasza ofiara nie jest tak do końca martwa? To znaczy umarła, ale się zresetowała, gdyż jest szczęśliwym posiadaczem nowoczesnego rozrusznika serca. Co wtedy?
Oczywiście ciało człowieka napędzane przez taki rozrusznik jest jednocześnie ciałem cyborga i tak właśnie potraktowałem to opowiadanie - od strony technicznej. Wszelkie myśli i pragnienia zastępują mechanizmy ruchu i "oprogramowanie", jak to w maszynie. Bo klasyczny, bezmyślny zombiak wiele ma wspólnego z programem wykonującym swoją podstawowe funkcję. I to mnie głównie ciekawiło w tej historii: ciało nieumarłe a ciało cyborgiczne.

Dodatkowo, w ramach eksperymentu, wprowadziłem narrację drugoosobową (czyli można bohater mówi do czytelnika na "ty"). Spotyka się to rzadko, ale nie jest w literaturze nieobecne. Myślę, że w świecie technikaliów sprawdza się jednak całkiem dobrze.
No, ale to już pozostawiam ocenie czytających...

Opowiadanie ukazało się na Horror Online, gdzie można je przeczytać, jak nazwa wskazuje, online:

Link do opowiadania (Horror Online)

A także w #50 numerze Grabarza Polskiego:

Link do opowiadania (Grabarz Polski #50, str. 147)

Opowiadanie zdobyło również wyróżnienie w tegorocznej edycji Świetlnego Pióra i można je przeczytać w formie pdf na stronie konkursu:

Link do opowiadania (pdf)


A dla zainteresowanych także w formacie EPUB:

Link do opowiadania (epub)
(Wszystkie prawa zastrzeżone)

Mimesis (2014), czyli rozterki autorki kryminałów


Samemu ciężko mi określić, w jaki sposób powstał ten tekst. Zazwyczaj napisanie opowiadania łączy się nierozerwalnie z notatkami w ilości co najmniej pół strony, z rozpatrywaniem fabuły w tę i we w tę, no i ogólnie bólami męki twórczej. Nie w tym przypadku. Jest na to chyba tylko jedno małe słowo - natchnienie. Szczególnie dziwne dla mnie, że opowiadanie nie należy do nurtu fantastyki.

Spokojnie można winić za to serial "Dexter", do obejrzenia którego zebrałem się dopiero... cóż, gdy się skończył. Tu z jednej strony fani narzekają po Internecie na zakończenie, a z drugiej ja odpalam sobie pierwszy odcinek. No i wiadomo, czym to się kończy - maratonem. Coś widocznie rzuciło mi się na mózg od nadmiaru tych psychopatycznych wizji i krwi, gdyż napisałem "Mimesis".

Trochę po Kingowsku bohaterką jest pisarka - autorka książek dla dzieci, która debiutowała jednak krwawym kryminałem. Jej chłopak i jednocześnie największy fan bezustannie próbuje ją przekonać, żeby powróciła do pisania o zabójczej bohaterce. Tak bardzo na nią naciska i naciska, aż w końcu... coś w niej pęka.

Tekst ukazał się na Horror Online, gdzie swego czasu opublikowano też moje opowiadanie science-fiction/horror - "Haust".

Zapraszam do lektury :)

Link do opowiadania (Horror Online)
(Wszystkie prawa zastrzeżone)