Pamięć kamieni (2019), czyli życie i śmierć Warowni


W ramach kolejnej już antologii tematycznej ze stajni Fantazmatów ukazało się właśnie moje najnowsze opowiadanie - "Pamięć kamieni". Tytuł antologii brzmi "Umieranie to parszywa robota" i o umieraniu traktuje również i mój tekst, a konkretniej o tym, jak sobie radzimy ze śmiercią bliskich, śmiercią wokół nas, w jaki sposób jej cień rzuca się na nasze życie i jak pamiętamy tych, którzy odeszli - a wszystko to w świecie fantasy przepełnionym magią. Na niedobór wrażeń nie powinien nikt narzekać, jako że utwór to w zasadzie nowelka.

Kiedy zwrócono się do mnie z propozycją udziału w antologii, pomysł miałem już w zasadzie gotowy. Świat, w którym dzieje się akcja opowiadania, to jeden ze światów, które zdążyłem opracować na potrzeby szerzej zakrojonych planów - do zrealizowania w przyszłości, miejmy nadzieję, stąd wiele więcej zdradzać nie zamierzam.

Ilustracja do "Pamięci kamieni" by Katarzyna Niejadlik
Bohaterką jest Alkena, młoda dziewczyna uzdolniona w magicznej sztuce Wiedzy, czyli zdolności słyszenia głosów nieożywionego świata. Alkena ma zostać nową Kasztelan, strażniczką ożywionej Warowni, gdy niespodziewany atak Czarnej Twierdzy niszczy wszystko, co dotąd znała i pozbawia ją domu, przyjaciół i przyszłości. Lata później, zaprawiona w bojach, Alkena wyruszy, by odzyskać Warownię i dokonać zemsty...

Krótko mówiąc, w tym opowiadaniu ożywione zamki urządzają sobie walkę mechów!

Chciałbym również podziękować całej ekipy Fantazmatów za trud włożony w redakcję i korektę mojego tekstu. Nie ukrywam, że praca nad tym opowiadaniem przysporzyła mi odrobiny nerwów, bo jak łatwo sobie wyobrazić długi utwór wymaga wielu poprawek, a i ja momentami poleciałem światotwórczo z rzeczami, które nie były istotne. Różnie bywa. Wystarczy jednak zobaczyć swoje nazwisko na liście autorów i już wiadomo, że było warto. Także raz jeszcze - dzięki!

A kto chętny, ten może zapoznać się z tekstem moim i całej reszty znamienitych autorów na stronie Fantazmatów - z pewnością warto. ;)


Link do opowiadania (antologia "Umieranie to parszywa robota")


Jedenaste słowo – Katja Tomczyk
Szarość, odcień czerni – Olga Niziołek
Pamięć kamieni – Kornel Mikołajczyk
T4N2M1 – Marek Zychla
Gniew inspektora – Jakub Sokołowski
Bosman Przędziorek musi umrzeć – Michał Renc
Pamiętasz mit o Tanatosie? – Wiktor Orłowski
Krew Śpiącej Królewny przyzywa moją duszę – Justyna Lech
Słowa, których nie powiem Łucji – Krzysztof Matkowski
Lot Dedala – Grzegorz Gajek
Inwazja obcych! Hip, hip, hurra! – Wojciech Terlecki
Ofiara – Aleksandra Stanisz
Odpoczniesz po śmierci – Agnieszka Sudomir
Lustra śmierci – Monika Glibowska
ULTRA HARDKOR – Łukasz Skoneczny
Prędkość duszy – Jakub Rewiuk
Ostatnia bitwa Franza Maira – Agnieszka Fulińska
Dziecko – Grzegorz Piórkowski
Kres Adama – Sylwia Błach
Pokój z widokiem na wojnę – Marlena Siwiak, Marian Siwiak

Martwy wieloryb na wycieraczce (2019), czyli samo życie


"Martwy wieloryb na wycieraczce" to moje nowe opowiadanie, które można przeczytać na najlepszym, najdziwniejszym portalu pod słońcem, czyli na Niedobrych Literkach.

To wyjątkowe opowiadanie pod wieloma względami. Głównie dlatego, że większość treści została zapożyczona z życia. Mam dziwny traf do natykania się na martwe zwierzęta w drodze do pracy - niekoniecznie na wycieraczce, jak mój bohater, ale na poboczach i chodnikach. Szczury, jeże, koty, psy, gołębie, gawrony, wiewiórki... Nawet teraz, gdy mieszkam pięć minut od pracy, natknąłem się na martwą polną mysz w jeden z najgorszych dni mojego życia. Wtedy właśnie wpadł mi pomysł na tę historię. Poza zmianami estetycznymi i bizarrycznymi, jest ona w całości prawdziwa.
Niestety.

Zapraszam do lektury. :)

Martwy wieloryb na wycieraczce (Niedobre Literki)

(Wszystkie prawa zastrzeżone)

Bezgłowa żyrafa (2018), czyli rzecz o wysokich progach


Nosiłem to opowiadanie w głowie (i w notatkach) od dobrych kilku lat. W zasadzie, istniało wtedy wyłącznie jako scena: bohater wspina się na szyję żyrafy niknącą w chmurach, ale kiedy dociera na szczyt, znajduje kolejną żyrafę. Po prostu - żyrafy aż do końca.
Dopiero niedawno udało mi się dojść do tego, o czym tak naprawdę jest ta historia. Stąd też totemiczne miesiączki, osobliwe oświadczyny i wyprawa do Afryki. Bo kto powiedział, że miłość jest prosta?

Podobna historia, rzecz jasna, nie mogła wylądować nigdzie indziej jak na Niedobrych Literkach.

Częściową inspirację można przypisać końcowej scenie z nowelki Camerona Pierce'a p.t. "The Destroyed Room", w której wspinający się uparcie bohater również dociera do dziwnego wymiaru, do centrum kosmosu, i znajduje tam tylko na wpół zjedzone zwłoki rekina. U Pierce'a morał jest prosty: prawda o wszechświecie jest taka, że wszechświat nie ma sensu. U mnie morał jest nieco bardziej kameralny i nie aż tak zawoalowany, ale żeby go poznać - trzeba oddać się lekturze.

Do czego niniejszym zapraszam. :)

Link do opowiadania (Niedobre Literki)
(Wszystkie prawa zastrzeżone)

Łabędzie-wampiry pożarły mój biurowiec (2018), czyli drugi nalot


Łabędzie-wampiry znów atakują!

Na Niedobrych Literkach można przeczytać polską wersję opowiadania "Vampire Swans Ate My Office Building" opublikowanego wcześniej na Bizarro Central.

Tytuł "Łabędzie-wampiry pożarły mój biurowiec" powinien powiedzieć wam wszystko.

Zapraszam do lektury! :)

Link do opowiadania (Niedobre Literki)
(Wszystkie prawa zastrzeżone)

Wazon (2018), czyli ero-guro po polsku


Wydawnictwo Forma znów postanowiło zapewnić czytelnikom solidną dawkę miejskiej grozy i wypuściło niedawno czwartą odsłonę antologii City. Cieszy mnie to tym bardziej, że po raz drugi miałem okazję zaprezentować swój tekst na kartach tej zacnej antologii.

W przeciwieństwie do raczej dosadnego podejścia do tematu w "Tkance", tegoroczne opowiadanie - "Wazon" - to historia nie tyle związana z miejską przestrzenią, co po prostu w niej osadzona. Traktuje o śledczym, który natyka się na makabrycznie zaaranżowane ciało - tytułowego człowieka-wazon - co wpędza go w niezdrową obsesję na punkcie przerabiania ludzi na naczynia.
Brzmi absurdalnie? To dobrze, bo taki właśnie był zamysł.

Tworząc opowiadanie, inspirowałem się bowiem japońskim gatunkiem/stylistyką z pogranicza kryminału i horroru zwanym ero-guro, a w szczególności twórczością Edogawy Ranpo. Groteskowe, krwawe absurdy to coś, czym wspomniany autor zasłynął na świecie, tworząc historie o ślepym masażyście uwodzącym i mordującym piękne kobiety, o poniżanym przez żonę weteranie-kadłubku czy o tapicerze ukrywającym się w obiciu fotela, by odczuwać ekstazę siadających na nim ludzi. Z tego ostatniego, najbardziej znanego "Ludzkiego fotela", jako swoisty hołd zapożyczyłem też formę narracji w postaci listu.

Pomijając jednak moje zwyczajowe dziwactwa, City 4 to 26 opowiadań autorów, od których śmiało można się spodziewać solidnej dawki literackiej grozy.

Polecam serdecznie i zapraszam do lektury!

Link do opowiadania (City 4. Antologia polskich opowiadań grozy, FORMA)
(Wszystkie prawa zastrzeżone)


City 4. Antologia polskich opowiadań grozy
Kazimierz Kyrcz Jr CZARNE MYŚLI
Jarosław Turowski CO SIĘ NIE ZGADZA
Marek Grzywacz ZABURZENIA ATMOSFERYCZNE
Tadeusz Oszubski PTAKOT
Marek Zychla TAKSYDERMIA
Zeter Zelke MIEJSZCZUCH
Adam Podlewski DZIADY MORDORSKIE
Mariusz Wojteczek ZNIKANIE
Tomasz Krzywik UL
Marcin Zwoleń PRZEBUDZENIE ĆMY
Dariusz Muszer GRĘBOŻ
Jacek Skowroński KIEDY PRZYLECĄ PTAKI
Kornel Mikołajczyk WAZON
Janusz Mika WET ZA WET
Bartosz Orlewski B
Hubert Jarzębowski UKĄSZENIE LOVECRAFTA
Kacper Kotulak MIASTO SNÓW
Istvan Vizvary WINDA
Dagmara Adwentowska ROZBIÓRKA
Adam Froń LIST POŻEGNALNY
Joanna Łańcucka ROŚLINY OZDOBNE
Krzysztof Kochański PRZECIĄG
Flora Woźnica PĘTLA
Marta Sobiecka PAN PATRZY
Anna Szczęsna PTASIE SERCE
Kazimierz Kyrcz Jr CZARNE CZYNY
posłowie (Ksenia Olkusz)

Vampire Swans Ate My Office Building (2018)


"Vampire Swans Ate My Office Building" to kolejne anglojęzyczne opowiadanie mojego autorstwa opublikowane na stronie Bizarro Central.
Poprzednie to, dla porządku:
Dotting the Is (wersja polska na Niedobrych Literkach: Kropka nad i)
The Short Unhappy Life of a Neon Bar Sign (wersja polska na Niedobrych Literkach: Krótki tragiczny żywot barowego neonu)

Treść opowiadania - zawarta w większości w tytule - została zainspirowana jednym z najdziwniejszych snów, jakie kiedykolwiek miałem. Oby więcej takich, bo porządne, z lekka szalone natchnienie jest zawsze w cenie.

Zapraszam do lektury! :)

Link do opowiadania (Bizarro Central)
Wszystkie prawa zastrzeżone

Infogirl (2018), czyli pamięć maszyn


W jesienno-zimowym Wydaniu Specjalnym Szortal Na Wynos ukazało się moje cyberpunkowe opowiadanie na 300 słów - "Infogirl". O wszczepianiu sobie ulepszeń i o tym, do czego może doprowadzić łączenie człowieka z maszyną.

Zapraszam do lektury! :)

Link do opowiadania (Szortal Na Wynos Wydanie Specjalne - Jesień-Zima), PDF, EPUB, MOBI.

(Wszystkie prawa zastrzeżone)

Świt martwych linków


Zauważyłem już jakiś czas temu, że kilka linków do opowiadań, które kiedyś były dostępne na różnych portalach, to - krótko mówiąc - umarlaki. Pożyczyłem więc aparaturę od doktora Frankensteina, rozpyliłem 2-4-5 Trioxin, odczekałem trzy dni i udało mi się wskrzesić te zaginione teksty. Są to co prawda tylko PDF-y, ale jak ktoś ciekaw i głodny lektury, to format mu niestraszny. Opowiadania i tak są z tych krótkich i pochodzą z lat 2013-2014.

Poniżej lista dostępnych zombiaków, niektórych nawet lekko podreperowanych:


Czasokrążca. Science fiction. O akwizytorze wędrującym przez czas, który pomaga ludziom w okresie zagłady. Za drobną opłatą.

Coś strasznego. Humorystyczny dialog. Grupa wydawców pisma z gatunku horroru dyskutuje nad specjalnym wydaniem świątecznym.

Bibliofilia. Romans. O tym, że można kochać książki za mocno.

Easter egg. Cyberpunk/horror. O grupce przyjaciół, którzy utknęli w symulowanej grze z gatunku survival horror i o tym, że prawdziwy strach to powtarzanie tych samych czynności po wieczność.

Najlepszy przyjaciel człowieka. Science fiction. Inteligentny, cywilizowany pies spotyka mężczyznę, który trzyma psa jako zwierzę. Co może pójść nie tak?

Marzenie ściętej głowy. Fantasy. Król musi spełnić Ostatnie Życzenie skazańca. Czym ono będzie?

Wybieg dla dzików. Bizarro. O chłopcu, który chciał zobaczyć dzika, a dostał gówno. Pół-autobiograficzne.


Kto chętny, zapraszam do lektury! :)

Kwern (2017), czyli niech żyje ciało 2.0


W antologii horroru industrialnego "Maszyna" wydanej nakładem wydawnictwa Dom Horroru ukazało się moje nowe, solidne objętościowo opowiadanie - "Kwern".

Czym jest kwern? To samo chciałby wiedzieć bohater opowiadania. To, że każdy dzień spędza przy taśmie produkcyjnej, kontrolując wypluwane przez fabrykę kwerny, wcale nie przybliża go do prawdy. Szczególnie, że przestaje ufać własnym oczom, odkąd nad głowami ludzi zaczyna widzieć komiksowe dymki, a jego współpracownicy zmieniają się w cyborgi. Pomóc może chyba tylko wiwisekcja. Kwerna - i przy okazji jego życia.

Przy tworzeniu tekstu inspirowałem się głównie klimatem filmów Davida Cronenberga, takich jak "Nagi lunch", "Wideodrom" (Long live the New Flesh!), czy też moje ulubione dzieło reżysera - "eXistenZ" (szczególnie scena przy taśmie produkcyjnej na rybiej farmie). Mimo że, jeśli chodzi o gatunki, oglądam zdecydowanie najwięcej slasherów, to właśnie body horror daje najciekawsze pole do kreatywnego popisu. Nie omieszkałem z tego skorzystać.

Cronenberg z rekwizytem na planie mojego "Kwerna" (w kinach kiedyś)

Inspiracją numer 2 był staronordycki poemat Grottasöngr, który opowiada o dwóch olbrzymkach zdolnych wymielić na magicznych "żarnach świata" dosłownie wszystko, np. bogactwo, szczęście, wojnę. Wydawało mi się to szalenie ciekawym odniesieniem do tematyki industrializacji, gdzie współczesne żarna - fabryki - są w stanie wymielić ludziom zarówno radość, jak i szereg zmartwień.

Jest więc w opowiadaniu niepokój, szczypta bizarro, a nawet jeden autentyczny koszmar, który miałem nieprzyjemność sobie wyśnić.

Wszystko to - i więcej - w antologii "Maszyna". Zapraszam do lektury! :)


Kazimierz Kyrcz Jr & Michał J. Walczak - Dwie i pół minuty
Wojciech Gunia - Wieża milczenia
Przemysław Karbowski - Zerowa grawitacja
Agnieszka Biskup - Sex, drugs and industrial
Tomasz Czarny - Maszyna 9
Flora Woźnica - Recykling
Piotr Ferens - Industria
Piotr Borlik - Poczekalnia dusz
Anna Musiałowicz - Tkanina
Dagmara Adwentowska - Szkiełko w oku
Marek Zychla - Cela z widokiem na zdrowie
Kornel Mikołajczyk - Kwern

Antologia "Maszyna" dostępna na stronie wydawnictwa Dom Horroru (link - Szukaj)

Zwierzozwierz


Na stronie Wydawnictwa Gmork od jakiegoś czasu można już zamawiać antologię Zwierzozwierz, czyli w pełni ilustrowanego, charytatywnego pupilka 16 autorów. Opowiadania były szlifowane i "ugrzeczniane" przez dzielnych wydawców już od jakiegoś czasu, a niektóre w całości poszły w odstawkę (jak moje "Ze sposobów znęcania się nad zwierzętami"), bo w zamyśle miało być bardziej puchato niż kosmato. Można się zatem spodziewać konkretnego standardu.

W antologii znalazły się dwa opowiadania mojego autorstwa.
"Pies rodzinny" to szort na 300 słów, zainspirowany filmem sci-fi "6-ty dzień" z Arnoldem Schwarzeneggerem, gdzie przewijała się technologia pozwalająca na klonowanie zwierzątek domowych (i nie tylko...).
"Smutki i żale pana Kamedy" to opowiadanie napisane po wchłonięciu kilku książek Harukiego Murakamiego. Opowiada o mężczyźnie, który popada w depresję po przeczytaniu w gazecie, że najstarszy żółw świata stracił wzrok.

Więcej oficjalnych informacji poniżej.
Zapraszam do lektury - i do wspierania zwierzątek! :)

Zwierzozwierz na stronie Wydawnictwa Gmork (link)




Zwierzozwierz to efekt trudu, a nierzadko i łez, polskich pisarzy grozy, przed którymi postawiono niełatwe zadanie zmierzenia się z konwencją miłych i ciepłych opowiadań, w których bohaterami są zwierzaki. Wśród ponad dwudziestu tekstów przeważają humorystyczne, lekko zwariowane historie, ale nie zabrakło też chwytających za serce i zmuszających do refleksji. Wszystko to w szczytnym celu, aby wspomóc działania organizacji pomagających zwierzętom.

Cały dochód ze sprzedaży antologii zostanie przeznaczony na działania statutowe Fundacji Kocie Życie, Grupy Pomocy Kotom NEKO, Stowarzyszenia Otwarte Klatki oraz Fundacji Hospicjum dla Kotów Bezdomnych.

Autorzy:
Krzysztof T. Dąbrowski
Adam Froń
Magdalena Godlewska
Marek Grzywacz
Norbert Góra
Michał Górzyna
Kacper Kotulak
Agnieszka Kwiatkowska
Kazimierz Kyrcz Jr
Kornel Mikołajczyk
Mariusz Orzeł-Wojteczek
Łukasz Radecki
Michał J. Walczak
Juliusz Wojciechowicz
Grzegorz Woźniak
Marek Zychla

Sekretny gaz (2017), czyli pierwszy wdech świata magii


Kiedy Ostatni dzień pary miał swoją pierwszą - i na szczęście nie (nomen omen) ostatnią - edycję, wziąłem udział w konkursie, gdyż chciałem spróbować swoich sił w opowiadaniu post-apokaliptycznym. Wyszło to jak wyszło, nie mnie oceniać. Dość, że sam gatunek jako materia pisarska nieszczególnie przypadł mi do gustu. Dlatego z okazji drugiej edycji, już jako gość, postanowiłem złożyć na ręce organizatorów utwór ze znacznie bliższego mojemu sercu steampunku. I tym razem jestem z efektu końcowego więcej niż zadowolony.

Czysto teoretycznie Sekretny gaz to nie steampunk, a steampunkowe fantasy (bądź też, jak określa się to po angielsku, gaslight fantasy) - przebywamy bowiem w innym niż nasz świecie. Bohaterem jest młody ulicznik, Ambrose Hyde, którego jedynym marzeniem w życiu jest zostać królewskim szpiegiem. Jako królik doświadczalny pewnej sławnej chemiczki, Hyde testuje dla niej właściwości jednego z gazów szlachetnych, kryptonu, którego wdychanie pozwala stać się niewidzialnym. Młodzieniec wykorzystuje tę zdolność, by śledzić ludzi, walczyć na ulicach metropolitalnego Ramsay-nad-Strutton i generalnie denerwować zaprzyjaźnioną inspektor policji. Kiedy w barze tlenowym w tajemniczy sposób zginie bankier, Hyde otrzyma szansę pokazania pełni swoich umiejętności, śledząc tajemniczego mordercę.

Znakomita ilustracja do opowiadania autorstwa Sanitariusz Dżungli.

Sam świat przedstawiony w opowiadaniu to część większego projektu, nad którym pracuję już od jakiegoś czasu. W opowiadaniu wspomniane są właściwości magiczne kryptonu i neonu, ale sam system magii obejmuje, rzecz jasna, wszystkie gazy szlachetne. Mieszanie motywów epic fantasy ze steampunkiem to świetna zabawa, ale szykowana powieść, czysto objętościowo, chwilowo nieco mnie przeraża. Może pojawi się jeszcze kilka opowiadań o pobocznych postaciach, jak w przypadku Hyde'a. Zobaczymy.

A na razie chciałbym gorąco podziękować wszystkim, którzy poświęcili czas i nerwy, by Ostatni dzień pary II mógł ujrzeć światło dzienne. Ja, cóż... ja tylko wykrzesałem spod palców tak dobry tekst, jak potrafiłem. To inni musieli w nim grzebać, poprawiać i znosić moje narzekania, nie wspominając już o rozlicznych korektach, składach, promocji i media relations. Nie będę wymieniał tu nazwisk. Wystarczy spojrzeć na stronę redakcyjną antologii i czarno na białym widać, jaka to rzesza ludzi.

Dlatego w imieniu swoim, współautorów i wszystkich zaangażowanych serdecznie zapraszam do lektury! :)

Link do antologii Ostatni Dzień Pary II (Sekretny gaz, strona 155 - PDF, EPUB, MOBI)


Bąbelek (2016), czyli mózgożerca bonsai


W jesiennym Wydaniu Specjalnym Szortalu na Wynos, tematycznie poświęconemu grozie, ukazało się moje krótkie opowiadanie (300 słów), zatytułowane "Bąbelek". To absurdalne spojrzenie na apokalipsę zombi oraz na to, jak często ignorujemy zagrożenia wynikające z trzymania w domach niebezpiecznych istot i/lub przedmiotów.

Zapraszam do lektury! :)

Link do opowiadania (Szortal na Wynos Wydanie Specjalne - Jesień 2016, PDF, EPUB, MOBI)
(Wszystkie prawa zastrzeżone)

Opowieść o wątłej imienniczce (2016), czyli subtelna groza


Na stronie Oficyny Wydawniczej RW2010 pojawiła się nowa antologia grozy, "Zapomniane historie", w której można również znaleźć moje opowiadanie. Towarzystwo autorów zacne, utwory na najwyższym poziomie, a cena to marnych 9 złociszy. Grzechem byłoby nie skorzystać. :)

W "Opowieści o wątłej imienniczce" młody narrator bez powodu wrzuca życie na pauzę i wyjeżdża na tydzień w góry. W hotelu poza sezonem spotyka starszego biznesmena - i to, dość niesamowicie, swojego imiennika. Pewnego wieczoru mężczyzna opowiada mu historię dziewczyny, którą kochał za młodu, oraz grobu jej imienniczki, znalezionego na lokalnym cmentarzu.

Idea "grobienników" fascynuje mnie od dawna. Nie miałem jeszcze dotąd okazji zobaczyć nagrobka ze swoim imieniem i nazwiskiem i sam nie wiem, czy chciałbym uświadczyć podobnego widoku. Pewna kobieta powiedziała mi kiedyś, że miała wujka, który zmarł, i który nazywał się tak samo jak ja, minus jedna inna literka w nazwisku. To wystarczyło mi za grozę na dłuższy czas...

Początkowo opowiadanie nie miało szkatułkowej formy i stanowiło część zupełnie innej fabuły. Wyłuskałem jednak esencję historii na potrzeby antologii i opatrzyłem ją nową formą. Jestem całkiem zadowolony z pozbawionej ozdobników narracji i z nastroju opowiadania. I mam nadzieję, że inni czują podobnie.

Zapraszam do lektury - w sam raz na Halloween! :)

Link do opowiadania (Antologia "Zapomniane historie", RW2010 - PDF, EPUB, MOBI)
(Wszystkie prawa zastrzeżone)


Edit:
Jest też do pobrania darmowy fragment antologii - o, TU.

Ze sposobów znęcania się nad zwierzętami (2016), czyli okapi okapi okapi


"Ze sposobów znęcania się nad zwierzętami" to kolejny tekst na Niedobrych Literkach, gatunkowo może bliżej absurdu i satyry niż pełnokrwistego bizarro, zapędzający się jednak w sceny na tyle dziwaczne, że nie miał prawa zostać opublikowany nigdzie indziej niż w tej ostoi literackiej osobliwości.

Nie od dziś wiadomo, że zwierzęta to dla piszącego wspaniała okazja na ukrycie pod futrami, piórami i sierścią pewnych ludzkich zachowań czy schematów. I tutaj nie jest inaczej. Wspomniany tekst to nie zachęta do zoo-sadyzmu, a raczej refleksja nad relacjami międzyludzkimi, międzyzwierzęcymi i ludzko-zwierzęcymi. Czasem robimy coś sobie nawzajem, czego nie zrobilibyśmy nawet zwierzętom. I odwrotnie: czasem zwierzęta cierpią tak, jak nigdy nie cierpiał człowiek.

Tak czy inaczej, kto nie chce doszukiwać się głębi, zawsze znajdzie też dobry humor.

Zapraszam do lektury :)

Link do opowiadania (Niedobre Literki)
(Wszystkie prawa zastrzeżone)



P.S. A na deser moje ulubione okapi. (Oczywiście na deser w przenośni. Nie jedzcie okapi. Są słodkie, ale nie w tym sensie...)