Antologia pokonkursowa Dni Fantastyki (2013), cz. 1/2
Jak zawsze przemiła Poczta Polska dostarczyła mi w końcu mój egzemplarz antologii Klasyczna baśń w nowoczesnym wydaniu. Tytuł tej antologii mógłby być co prawda jakiś bardziej chwytliwy, ale ogółem nie mam na co narzekać. Moje opowiadanie pojawia się zaraz jako pierwsze i opatrzone zostało sympatyczną ilustracją, za którą nie wiem komu mam podziękować, gdyż w wydaniu brak o tym informacji. A zatem dziękuję ogółem, tak w wszechświat.
Niezaprzeczalnym plusem takiej pokonkursowej antologii jest możliwość przeczytania opowiadań swoich współ-konkursowiczów, spośród których parę nazwisk zaczynam już skądinąd rozpoznawać. Jako że poświeciłem czas na przeczytanie, poświęcę więc również chwilę na krótką ocenę każdego z utworów. Nie będę się bawić w konstrukcję zdań ani w odwieczną zagadkę ludzkości, czyli gdzie przecinek stać powinien, a gdzie nie. Tylko ogólne wrażenia.
Ale cobym przepukliny na oczach od czytania nie dostał, na początek pierwsza połowa.
No to lecimy!
Kornel Mikołajczyk, Fatalny splot
Wszystko na ten temat napisałem już w odpowiedniej notce: Fatalny splot (2013)
P.S. Chcę tylko wspomnieć, że redagowanie - jak zawsze - zepsuło w moim mniemaniu parę zdań opowiadania. Jednak z uwagi, że jest to już któryś taki przypadek w moim życiu I ain't even mad.
Jakub Góralczyk, Dżin z tonikiem
Przyjemne opowiadanie o dżinie, który traci moc spełniania życzeń i na dokładkę ląduje w Polsce. Bo jak pech, to pech. Zaskoczyły mnie zwłaszcza obserwacje bohatera dotyczące naszego kraju, który to (kraj, nie bohater) - wbrew oczekiwaniom - nie został przedstawiony jako syf, kiła i korniki, a zaskakująco pozytywnie; choć z niezaprzeczalną nutką ironii ze strony narratora. Tylko w samej końcówce coś mi zgrzyta (może nie do końca zrozumiałem), ale poza tym duży plus.
Cytat:
Niemniej postanowił się nie poddawać i po kolejnej prośbie o wskazanie drogi do jakiegoś lokalnego boga, dowiedział się od kilku bardzo wesołych, młodych ludzi, dzielących się jednym papierosem (i niech ktoś mu jeszcze raz powie, że to nie jest biedny kraj!), o cudownym miejscu, zwanym Świebodzinem.
Wojciech Zaręba, Śpiąca Królewna
Królewna jest celebrytką i córką prezydenta, ale poza tym historia jej narodzin toczy się podobnie do baśni. Podoba mi się końcowa niepewność: czy całe zdarzenie "Królewny" było halucynacją wywołaną przez środki odurzające czy może jednak magicznym koszmarem? Solidne tempo narracji i ogólna struktura opowiadania.
Cytat:
Zza winkla wypadły okropne maszkarony, z każdą chwilą ze ścian wyrastały kolejne zarośla, wszystko oplatał bluszcz. Daisy zamknęła oczy; po jej brodzie ściekała strużka śliny, a świadomość odpływała z każdą sekundą (...)
Patryk Młynek, Projekt wrzeciono
Śpiącą królewnę w wersji królewny zahibernowanej zdarzało mi się już czytać. Mimo to w opowiadaniu widać oryginalne podejście do tematu z post-apokaliptycznym środowiskiem (którego mieszkańcy, całkiem logiczne, mają swój własny folklor i baśnie) oraz z największym plusem opowiadania, czyli niechronologiczną narracją. Ogółem bardzo udane.
Cytat:
Kiedy igła wbiła się w palec Klary, ta dygnęła i zacisnęła zęby. Miała ochotę krzyknąć, ale wydała z siebie tylko cichy pisk. Z ranki kapnęła kropelka krwi.
- Ej, nie bądź taka księżniczka - uśmiechnęła się pielęgniarka.
Grzegorz Piórkowski, Kopciuszek
W tej współczesnej wersji Kopciuszek nie jest tak naiwna i cały czas podejrzewa, że jej szczęście wkrótce pęknie jak bańka mydlana. Podejście do tematu raczej standardowe (życie to nie bajka), cieszy jednak wspomniana mądrość bohaterki oraz zaskakujący, baśniowo-poetycki sposób narracji.
Cytat:
Weronika dopiero po chwili podeszła do okna, uchyliła firankę.
Wielka, biała kareta stała między samochodami, kąpała się w blasku ulicznych lamp, fragment bajki wrzucony w rzeczywistość.
P.S. Dobra wróżka mówi tu czasami jak jakaś pani z urzędu ("Za okno wyjrzy!"), choć ta druga z pewnością nie powiedziałaby "Jestem tu, żeby ci pomóc" :)
Konstanty Stankiewicz, Boruta
Przyjmując imię diabła Boruty, bohater wspina się na wyżyny i zdobywa kobietę, której pragnął. Opowiadanie ma raczej formę "oto historia mojego życia" niż właściwą fabułę, przez co brak w nim też jednorodnego konfliktu. Czy to dobrze, czy źle - to zależy, czego się szuka. Czyta się raczej jak ciekawą, narracyjną baśń niż opowiadanie.
Cytat:
Wciąż widzę, krótki jak mgnienie oka wyraz zdziwienia na twarzy tamtego, bryzgającą krew i dreszcz, kiedy ostrze z zadziwiającą łatwością rozcięło głowę na pół.
Karolina Cisowska, Wszystkie moje drogie dzieci
Szczurołap z Hamelin w wersji jak gdyby historycznie usprawiedliwionej - bo i plaga szczurów połączona została z zarazą i same działania szczurołapa uzyskały stosowną motywację. Bardzo ciekawa kreacja postaci, zwłaszcza intryguje brat głównej bohaterki, bez ustanku powtarzający fragmenty baśni. Taka intertekstualność. To lubię!
Cytat:
Ale idioty nikt nie chciał słuchać, prócz mnie. A mnie słuchać nikt nie mógł, choćby chciał. Miasto z wolna brała w posiadanie śmierć w czerwonej masce.
Druga połowa jutro, jak przeczytam ;)
Etykiety:
2013,
baśń,
dni fantastyki,
fantasy,
grzegorz piórkowski,
jakub góralczyk,
karolina cisowska,
konstanty stankiewicz,
kornel mikołajczyk,
main,
patryk młynek,
post-apo,
wojciech zaręba,
wrocław
Inspiracje: Colombian Fireworks
Utwór szkockiego zespołu There Will Be Fireworks otwierający ich pierwszą płytę (self-titled) urzekł mnie na tyle, że podjąłem się jego krótkiego tłumaczenia.
"Colombian Fireworks" to monolog, napisany specjalnie dla zespołu przez powieściopisarza i dramaturga Kevina MacNeila (również Szkota), który podłożył podeń swój własny, osobisty głos (wyposażony na dokładkę we wspaniały akcent). Narastająca, post-rockowa aranżacja tworzy odpowiedni klimat, a sam tekst - obdarty niejako z muzyki - również ma w sobie niepowtarzalne piękno; zwłaszcza końcowe haiku.
Oto więc utwór, tekst angielski oraz moje skromne tłumaczenie:
Sam utwór ma 3:18, potem nie widzieć czemu cisza. To YouTube, na albumie tego nie ma.
--------
Red-eyed and desperately sad, a girl in Colombia whispered to K-San,
“My sister is dead, my sister whose life was mine. What can I do?”.
K-San took her trembling hands and warmed them between his own.
“Water and ice”, he said, his eyes shining, “Ice and water”.
K-San sat up with her all night. He pointed out that,
“At the festival tomorrow the Medellín night shall be a huge canvas for there will be fireworks and they will light up your eyes and you will feel more alive than ever before, just as your sister would wish for you”, and as she finally, gently settled down to sleep in the pre-dawn quiet he wrote her a poem:
A clock, a candle
The moon is finished grieving
The hour brightens
Z oczami przekrwionymi na skraj smutku, dziewczyna z Kolumbii wyszeptała do K-sana:
- Moja siostra nie żyje. Moja siostra, której życie było moim. Cóż mam począć?
K-san chwycił jej drżące dłonie i ogrzał je w swym uścisku.
- Woda i lód – oznajmił z błyskiem w oku. – Lód i woda.
K-san siedział z nią przez całą noc. Wspomniał jej także, że:
- Na jutrzejszym festiwalu noc nad Medellín stanie się wielkim płótnem, albowiem będą tam sztuczne ognie, które rozżarzą twe oczy i bardziej niż kiedykolwiek poczujesz, że żyjesz; tak, jakby chciała tego twoja siostra.
I gdy wreszcie łagodnie osunęła się w sen w milczeniu przedświtu, napisał jej wiersz:
Zegar czy świeca
Księżyc przerwał żałobę
Jutrznia jaśnieje
P.S.
Można też posłuchać na soundcloudzie:
P.S.
Można też posłuchać na soundcloudzie:
Etykiety:
2013,
angielski,
inne,
inspiracje,
kevin macneil,
kornel mikołajczyk,
main,
muzyka,
post-rock,
przekład,
soundcloud,
szkocja,
śmierć,
there will be fireworks,
tłumaczenie,
youtube
Ogłoszenia drobne
Dotarły dziś do mnie dwie dobre wiadomości:
1. Antologia "Ostatni Dzień Pary", łącząca w sobie teksty z gatunków steampunk i post-apo, ukaże się także w wersji elektronicznej - tym razem w wersji rozszerzonej o opowiadania finalistów. Znaczy to, że także moje opowiadanie - "Apokanibalipsa" - będzie miało szansę się ujawnić. Wydarzenie śledzić można TUTAJ.
2. Ukaże się również antologia najlepszych tekstów z konkursu Dni Fantastyki - czyli drukiem pójdzie mój "Fatalny splot". Premiera antologii odbędzie się na konwencie Copernicon w Toruniu, a wydarzenie śledzić można TUTAJ.
To tyle. Kornel out.
1. Antologia "Ostatni Dzień Pary", łącząca w sobie teksty z gatunków steampunk i post-apo, ukaże się także w wersji elektronicznej - tym razem w wersji rozszerzonej o opowiadania finalistów. Znaczy to, że także moje opowiadanie - "Apokanibalipsa" - będzie miało szansę się ujawnić. Wydarzenie śledzić można TUTAJ.
2. Ukaże się również antologia najlepszych tekstów z konkursu Dni Fantastyki - czyli drukiem pójdzie mój "Fatalny splot". Premiera antologii odbędzie się na konwencie Copernicon w Toruniu, a wydarzenie śledzić można TUTAJ.
To tyle. Kornel out.
Spotted: Monster (2013), czyli śledztwo z facebooka
Nie korzystam aktywnie z facebooka i nie potrafię sobie wyobrazić, co tam można przez tyle czasu robić. I bez tego na głowie marnuję stanowczo za dużo czasu na bezsensowną klikaninę po stronach www. Niemniej nie mogę zaprzeczyć, iż jest to fenomen. Jest, był, czy będzie - nie mam akurat pojęcia, jak tam stoją ich akcje na giełdzie czy statystyki użytkowników. Cały mój wkład w ten biznes to obejrzenie The Social Network.
Dlatego też do pomysłu opowiadania, które składałoby się tylko i wyłącznie z wycinków postów facebookowych i-te-pe, podszedłem z dystansem. Tak nawiasem mówiąc ciężko jest podejść z dystansem do czegoś, co się samemu wykoncypowało - łatwiej z góry założyć, że to świetny pomysł i przeć ślepo naprzód. Musiałem jednak przyznać, że koncept miał pewne wady. Po pierwsze, nigdzie na papierze tego raczej nie wydrukuję. Po drugie, musiałbym zaprząc pisaninę do zupełnie innego, bardziej kolokwialnego stylu. Po trzecie, należałoby też stworzyć całą otoczkę, ażeby końcowy rezultat wyglądał jak najbardziej wiarygodnie. Zadanie trudne, ale nie niewykonalne.
Pomysł leżakował tak, przechodząc przez kilka wcieleń (bo to nie mogłem się zdecydować pomiędzy Spotted: Monster a Spotted: Alien), aż w końcu wprowadziłem go w życie w ciągu ostatniego tygodnia. Poszło dużo łatwiej, niż oczekiwałem. A że nigdzie indziej tego nie zamieszczę z powodu jego formy - to niech żyje swoim życiem w Internecie! :)
Zapraszam więc serdecznie do odkrywania wraz ze mną tego opowiadania. Czym ono jest? Otóż ciężko to wyjaśnić :) To przede wszystkim eksperyment. Pierwotny pomysł zasadzał się na idei ulicznej sondy, dotyczącej jakiejś niesprecyzowanej tragedii. W wyniku tej sondy na jaw miały powoli wychodzić tajemnice, dotyczące danej tragedii, tym samym kładąc dziennikarzy w sytuacji zagrożenia. Wiadomo, im mniej wiesz, tym lepiej śpisz.
To opowiadanie idzie o krok w kierunku nowoczesnych technologii. Za sondę robią tu posty z fb oraz ogłoszenia publikowane na stronach typu spotted, hejted i innych tego typu fanpage'ach. Wyłania się z tego taka oto kameralna historyjka osadzona w Łodzi. Wygląd facebooka imitują zaś zwykłe tabelki w Wordzie, zmyślnie podeń podszyte.
Wszelkie podobieństwo do osób i zdarzeń jest zupełnie przypadkowe. Z jednym wyjątkiem*
* Ciekawostka: Ja sam także pojawiam się w opowiadaniu. I to pod dwoma postaciami :) można zgadywać.
Zapraszam do lektury i wyrażania opinii :)
Link do opowiadania (pdf)
(Wszelkie prawa zastrzeżone)
P.S. Zalecam ściągnąć i otworzyć normalnie w jakimś Acrobat Reader - ewentualne czytniki w przeglądarce mogą mieć mniejszą paletę barw. Niemniej można też wyświetlić tu:
Link do opowiadania (Google Drive)
Umaszczenie
zrudzieć gdy ci przyszło - śpiewały zachody
atmosferycznie rzecz wziąwszy na jesień
już czuło na wietrze się woń nawałnicy
cień niespodzianek pandory
gdy całkiem zrobiłaś się sucha ustronna
łopatologią wkopałem się w prekambr
sczerniałaś - sam nie wiem - czy główka zapałki
czy smolny to łeb nowej żagwi
14.09.2012
Inspiracje: Animacje
Wzięło mnie coś ostatnimi czasy na oglądanie animowanych krótkometrażówek. A że wszelkiego rodzaju serwisy wideo, w tym youtube, pękają w szwach od tego typu materiałów, obejrzenie "kilku" pięciominutowych filmików prędko przeradza się w wielogodzinne maratony. Przeklęty pasek polecane działa jak czarna dziura i zakrzywia czas. Ale może to i dobrze.
Spośród tego, co przerzuciłem, parę animacji zdecydowanie się wyróżnia. Znając życie, w ciągu tygodnia znajdę jeszcze 10 kolejnych wartych uwagi. Ale to nieważne - bo tym, co przede wszystkim chciałbym polecić, jest własnoręczne (-oczne?) odkrywanie dalszych perełek. Paskiem polecane, a co!
(P.S. Wszędzie, gdzie tylko się da, polecam kliknąć w "trybik" i zwiększyć jakość na HD. W wielu przypadkach robi różnicę)
One Day:
Odkryłem to już jakiś czas temu. Dokładnie to, co lubię w takich rzeczach: prosty pomysł, fajne wykonanie, inspirujące, emocjonalne. Polecam również inne animacje tej samej wytwórni; masa ciekawych pomysłów (np. aligator w mieszkaniu. No bajka...)
Sintel:
Rzecz nieco dłuższa, ale łał. Po prostu: łał. Fabularny majstersztyk. Poruszająca historia. Obejrzeć i pokochać.
Heart:
Dziwna rzecz. Pomysł niby całkiem prosty, ale tego, co się później dzieje, nie da się jakoś sensownie wytłumaczyć. Co jeszcze dziwniejsze, muzyka idealnie wpasowuje się w to, co dzieje się na ekranie i nagle zaczyna się kibicować bohaterowi... czymkolwiek on jest.
Azureus Rising:
A to już z innej beczki: naparzanka. Trochę mi przypomina Final Fantasy VII (mam na myśli film, Advent Children), ale równie dobrze mogłaby robić za wstępną animację do gry akcji. Powiem jedno: grałbym.
The Colors of Evil:
Pixarowo-cukierkowe, a przy tym nie bez humoru. Momentami czarnego (a przynajmniej szarego). Demon Summoning for Kids jest genialne, każdy swemu dziecięciu powinien coś takiego zakupić :) A nuż się przyda, jak tu.
The Mysterious Explorations of Jasper Morello:
I jeszcze jedna warta uwagi rzecz, ta już znacznie dłuższa. Nie wiedziałem, że jest na youtube, ale udało się znaleźć. Steampunkowy klimat i fabuła przywodząca na myśl powieści Verne'a, a przy tym nieco rozmyślań natury moralnej i egzystencjalnej. Ale nie na ponuro, bo przyjemnie się ogląda. Styl animacji również zasługuje na uwagę.
A teraz tak jak imć Jasper Morello - eksplorować!
edit:
The Maker
edit:
The Maker
Dodaję jeszcze, bo się nie mogę powstrzymać ;) Perfekcja. Animacja, muzyka, klimat, pomysł. Wszystko w harmonii. No i inspiruje jak nic.
Gdybyś mi była
gdybyś mi była
ach
amazonką
nauczyłbym się co to wędzidło
ganiałbym cwałem po serca padoku
aż w końcu z worka mego obroku
wyszłoby szydło
gdybyś mi była
ach
cną japonką
przeniósłbym wiersze w
zmieniłbym jaśki na słomiane maty
i w aromacie zielonej herbaty
zazieleniłbym głowę
gdybyś mi była
ach
ranną rosą
skropiłbym rany twoje rumiankiem
wzniósłbym się mglistym kłębem wśród bylin
i twej szkarłatnej
został kochankiem
gdybyś mi była
ach
śmiercią z kosą
poszedłbym w twoje ramiona kostusze
rozniósłbym pustki bezokie straszydła
w końcu uwierzyłbym całkiem bez mydła
żem jest marnym puchem
gdybyś mi była
ach
gdybyś była!
4.05.2011
9.05.2011
[bez tytułu]
lubię wczepiać swe troski między płaty szyszek
jak ziarna
nasiona
kukułcze podrzutki
i ciskać te bomby prosto w toń jeziorną
mącić ją nimi: kijanką w mrowisko
- lepsze zmarszczki na wodzie niż na moim czole
dlatego też myślę masz swe piękne oczy
tak bardzo niebieskie
pełne czystej wody
ciebie bardzo często osadzam na dnie
puszczam w rekonesans raf nie-koralowych
w maleńkim sosnowym batyskafie zmartwień
o ogonku zgiętym w hydro-myślo-dynamiczny
znak zapytania
5.07.2010
Śmierć Euklidesa
* 1 *
jeszcze nie wystygło ciało geometry
a oni już kładą na nie swetry
że niby cieplna śmierć wszechświata
gdzieś koło nosa im lata
jeszcze nie wygasł żar w oczodole
a oni już kładą na nie obole
że niby próżni afektację
można kupować - jak akcje
* 2 *
czemu spazm pośmiertny trzęsie twym zewłokiem
grozy zlękniony kosmicznej?
gdzie poszły punkty - proste - asumpty
z tą planarnością wciąż styczne?
ręce złamawszy we fraktal?
dokąd cię wiedzie wydarty w niebie
korytarz form
idź w stronę światła drogami znanymi
i nie rozmawiaj z
* 3 *
za jakie On zbrodnie przeciw strukturze
czyha na ciebie z wymiarów?
ja z ciebie wzoru - więźniu horroru
brać więcej nie mam zamiaru --
gwiazdy szlochają:
planety łkają: shub-niggurath
pieją księżyce: shub-niggurath
ja z nimi krzyczę: shub-niggurath!
żegnam cię mistrzu mój euklidesie
6.02.2013
27.02.2013
Etykiety:
2013,
beksiński,
cthulhu,
czwarty wymiar,
euklides,
geometria nie-euklidesowa,
greek,
hide,
horror,
kornel mikołajczyk,
lovecraft,
m-teoria,
poezja,
rym,
sam nie ogarniam,
shub-niggurath,
śmierć
Jeszcze raz
Moglibyśmy --
ogołocić się do żywej skóry
upychając po szafach parę nowych zdechlaków
I z mojrami na powrót stanąć w konkury
kilka przetrzeć nieznanych nam szlaków
kochałbym cię
ale - uciec z
i zatracić piękne puste co-by-było-gdyby?
9.09.2012
Nieumarli
gdy wyszli z kwater - biada nam wszystkim!
w ciszy wieczornej jak zasiał makiem
w ślepiach im księżyc srebrny zagościł
śmierć im na karku siadła okrakiem
bez segregacji - wszyscy
ruszyli społem w arterie miasta
i zjednoczeni wspólnym rozkładem
patrzyli jak się popłoch rozrasta
w telewizorach - na szkło zaparci
szczerzyli dziąsła aż po migdałki
niedoceniana mniejszość żywotna
- władza już na nich ostrzyła pałki
lecz choć krzyczeli - mózgu i igrzysk!
jeszcze nikogo tu nie zeżarli
choć im się mędrcy kładli na drodze
- taka złośliwość ludzi umarłych
10.03.2013
11-brana
nie mogę cię odkleić od wnętrza mej czaszki
jak gumy owocowej od podeszwy buta
przeżutej o jeden szczękościsk zbyt wiele
przewałkowanej na płasko
nie mogę cię wyciągnąć z kącika mego oka
jak świeżej pajęczyny z rogu komory
girlandami podwieszonej u białego stropu
hibernującej na zimę
nie mogę cię wypędzić z sennej mej doliny
jak plemienia koczowników z arkadyjskiej ziemi
niecących ogniska w samym sercu niecki
i orających czarnoziem
nie mogę też niestety dotknąć twego ducha
jak mirażu nad rozgrzanym piaskiem pustkowia
machającego jeno dłonią z oddali
*
zwinięty jak embrion w jedenastym wymiarze
czekam niemożliwej
24.12.2011
Chimeryzm
poszedłem do łóżka dzisiaj z chimerą
a taka mi była - aktywna za troje
tak się tym jadem zapluła po brodzie
że po kolana w tym brodzę
klęła lwia paszcza - więcej odwagi!
beczał koziołek - łapać za rogi!
syczał wężogon - stań no na nogi!
pytonem wił się w pytajnik
o trójco moja --
ja sam nie wiem czemu wzdycham nad dachami świata
czemu myśli rozdrapane sypią się łupieżem
czemu w sosie własnym kisnę pod pancerzem
ja nie wiem - nie wiem - i nie wiem
myślę: te trzy głowy - to jednak nie jedna
gdy w
z gęsiej skórki wyłażą mi piórka feniksa
i szumią: spróbować możesz jeszcze raz
26.02.2013
Non omnis moriar
z pewnością będziemy jeszcze piękni młodzi
toż i martwym odliczają od
i różni się tu kręcą
turpiści maści
z pewnością jeszcze się kochać będziemy
starczy się na ziemi tej samej rozłożyć
aż cząstka za cząstką zlejemy się w jeden
monolit postury
z pewnością jeszcze kroczyć będziemy
na chwiejnym
wieka odsuniem i wymajaczym
zombiszcza zębate spod gleby
z pewnością jeszcze zapłonie w nas ogień
iskierka żywota bezkremacyjna
choć zgorzeje pamięć najtańszym lampionem
błękitem wzlecim ze szczelin
z pewnością umrzemy jeszcze po raz wtóry
a kto wie czy ta sztuka na trzy nie jest grana
czy może
"nie wszystek" - czy "nic" - nie umrę
8.05.2012
Dzieci atomu (2013), czyli z Geigerem przez świat
Potem człowiek, co miał po małpie chromosomy
Zlazł z drzewa i rozszczepił atomy.
I huknęło coś gromko na bratniej Ukrainie
I kazali każdemu łykać jod w płynie.
- Lao Che, Historia Stworzenia Świata
Do napisania pierwszego w życiu opowiadania z gatunku historii alternatywnej zbierałem się tak długo, że już myślałem, iż nie zdążę na konkurs. Aż tu wena niespodziewanie zaatakowała na trzy dni przed terminem i machnąłem całość prawie na raz. Tym większe było moje zdumienie, gdy się okazało, że dany konkurs (Littera Scripta) wygrałem.
Jako że nigdy nie czułem się szczególnie mocny z historii, ciężko byłoby mi napisać opowiadanie o tym, jak to by wojna wyglądała, gdyby zabito pana Hitlera czy gdyby powstanie warszawskie się nam udało. Rozważałem więc rzeczy większej skali, na przykład jak by to było, gdyby dinozaury nie wyginęły (było: Harry Harrison, cykl Eden) albo gdyby różne, szalone wynalazki weszły do powszechnego użytku (długo myślałem o tym). W końcu jednak postawiłem na pomysł wałkowany już od paru tygodni: alternatywny rozwój energetyki.
![]() |
| Ford Nucleon, szał ciał i atomów |
Luźno przyjąłem za punkt zmiany historii rozpoczęcie przez samochodową firmę Forda projektu Nucleon - osobowego auta napędzanego atomowo (które w naszym świecie, rzecz jasna, nigdy nie powstało). Wiadomo jak to było w tamtych czasach: ludzie myśleli, że u nas, w przyszłości, w takim roku 2000, wszystko będzie zasilane atomowo. Pomyślałem, że ciekawym byłby świat, w którym by to doszło do skutku; w którym by się ludzie uparli, że tak ma być i do tego przez dekady dążyli.
Oczywiście głupotą byłoby wsadzać mini-reaktory do wszystkiego, od elektrycznego grzebienia po samoloty. Nikt jednak nie zastanawia się, skąd się bierze prąd w jego gniazdku, zmieniłem więc same elektrownie - na atomowe - a elektronikę zostawiłem w spokoju. Na większość ludzi żyjących w alternatywnym świecie nie miało to aż takiego wpływu. Ale na tych parę jednostek, bohaterów opowiadania - owszem, i to ogromny.
Akcję opowiadania osadziłem w miejscach znajomych, w Łodzi i w moim rodzinnym Głownie. Zwłaszcza podobała mi się możliwość umieszczenia w Głownie elektrowni atomowej (w końcu mamy tu zalew, więc wody do chłodzenia reaktora pod dostatkiem). Także główni bohaterowie dostali imiona i nazwiska po znajomych, tylko je przemieszałem z innymi, żeby mnie po sądach nie ciągali :)
![]() |
| Głowno. Moje miasto... takie piękne. Tylko bez reaktora. |
Zapraszam do lektury :)
Link do opowiadania (Via Appia #12, strona 69 ONLINE)
Link do opowiadania (Via Appia #12, strona 69, PDF)
Link do opowiadania (pdf)
(Wszelkie prawa zastrzeżone)
Etykiety:
2013,
atompunk,
contemporary,
głowno,
historia alternatywna,
konkurs,
kornel mikołajczyk,
lao che,
littera scripta,
łódź,
main,
misiek,
opowiadanie,
pdf,
science fiction,
via appia
Subskrybuj:
Posty (Atom)

















